12467767_1045586975487099_2068501889_nTrochę dziwnie odwiedzać Jasia, ale zupełnie fantastycznie móc go gościć. Przetestowałam jego u mnie wizytę i nocleg. Było wspaniale. Poczułam się pewniej i odważniej w tej zmianie. Kolejny krok na przód. Kolejnym będzie skończenie w końcu formalności kwalifikujących go do Tęczowego Domu, kolejnym może pomalowanie jego pokoju, kolejnym zadbanie o lepsze prowadzenie spraw Fundacji, a może kolejnym uporządkowanie tych wszystkich uwieraczy,  których mam tysiąc. Tysiąc uwieraczy odpowiedzialności za trzy instytucje i kilkanaście osób. Stałam się niewolnicą własnych umiejętności. Uwieracze otwieracze wielu drzwi, wielu spraw trudnych do rozwiązania. Szkoda, że tysiąc aplikacji w telefonie nie załatwia organizacji mojego umysłu i kalendarza. Szkoda, że ciągle nie rozumiem, że bardziej powinnam umieć organizować własny odpoczynek niż sprawy.

Janio dzisiaj noworoczny. Taki wspaniały. Nie chorujący od dawna. Uśmiechający się. Sylwestrowy ze swoim rodzeństwem, które równo zawsze wydziela: „nam to i jemu”. Ubrały go w maskę i choć niby nie widać, to wiem, że go to zachwyca. Zachwyca go móc mieć wokół siebie ludzi. W końcu to mój Syn. Wszystkiego dobrego Wam życzymy.