SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Od tygodnia układam w myślach ten wpis. Wydarzyło się tak wiele i tak wiele pozostanie między myślą i literą. Niewypowiedziane, zawieszone, ukryte.

Nowe mieszkanie kupowaliśmy już od kilku miesięcy. Mniejsze. Bez planu sprzedawania starego. W nowym mieszkaniu od prawie tygodnia mieszka Tomek i Jaś. Ja jestem w starym zawieszona pod niebem z Marysią, Martą i Tymkiem. Od prawie tygodnia testujemy coś, co jest po prostu eksperymentem. Oddaleni od siebie o 300 m przymierzamy się do nowej organizacji wędrując każdego dnia. Jaś ma parter i ogródki, i możliwość zajęć w Tęczowym Domu, który już oswoiłam w sobie. Tomek ma siebie. Ja mam siebie i psa. Dzieci mają nas. Wszyscy mają pytania. Same pytania.

I choć u Jasia jestem prawie każdego dnia, tęsknię. Nie śpię wcale lepiej, bez szemrania, ssaka, poprawiania go w nocy. Nie czuję się lepiej bez szelestu i dźwięku ciągłej spastyki, śliny nieprzełkniętej. Rozkojarzona, zagubiona uczę się chodzić na nowo. Wiedząc dlaczego i dokąd zmierzam.