SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Od kilku dni czuję zamęt z powodu nadchodzących zmian, konsekwencję 3 lat wielu trudnych doświadczeń. Smakuję siebie. Jaką kobietą się stałam? Mogłam stać się ofiarą, mogłam żyć w poczuciu krzywdy, smutku, ograniczeń. Stałam się jeszcze bardziej niezależna, odważniejsza w podejmowaniu ryzyka, swobodnie podejmująca wyzwania rozwojowe. Wolna od przywiązań. Odrzucam schematy, stereotypy. Wzbudzając lęk i niepewność nie tylko w sobie, ale i wśród otaczających mnie przyjaciół, rodziny. Bronię się przed oczekiwaniami, nie chcę ich spełniać. Mogę dawać, obdarowywać, współistnieć, troszczyć się i kochać, ale bez przymusu. Wykasowuję pojęcia matka powinna, żona powinna, szefowa powinna… wpisuję matka może, żona może… nie już nie może, szefowa może… wykasowuję własne etykiety. Planuję nowe ścieżki. Nowy pokój, nowe łóżko, coś koniecznie do słuchania ulubionej muzyki, pies? Zerkam na Jania. Co Ty na to? Obudowana w ucieczkę wiem, że wrócę do bycia z nim bez ciężarów, który nas związał. Niedospana, momentami niepewna jestem spokojna. Uświadamiam sobie, że to test, test mojej duszy. Wszystko co mnie spotkało jest darem, jest bolesnym rodzeniem skrzydeł. Jestem wdzięczna. Czuję się wdzięczna za te ostre okulary na moich oczach, za przenikliwość umysłu, za dojrzałość. Jeszcze nie w pełni, ale za chwilę. Kobieta. Doskonałość. Dar nie ofiara. Smakując relacji wolnych od konieczności karmienia smoków ciągłego niedokochania. Czekam z niecierpliwością.