Mam dwa życzenia. Po pierwsze koniec infekcji, po drugie koniec ze spastyką. Oba śmiem podejrzewać w granicach cudu. Zarzucam więc wędkę na złotą rybkę. Może będzie branie? Oj czuję to zimowe wędkowanie w kościach, wszystko przymarza a ja gapię się w przerębel…Jasio od kilku dni trudny do zniesienia. Nerwy i napięcie. Uspokaja się po powrocie dzieci z ferii u babci. Może powinnam nagrywać ich harmider, żeby mi starczył na długie lata? No właśnie. Jakie lata? 20… 30… 40… Jasiu…Jasiu…śpiewanie Ci 100 lat to głupota, ale już za Tobą tęsknię.

Zapakowałam podziękowania i ulotki z prośbą o 1% w koperty. Mam 200 adresów, tyle pokazał mi Urząd Skarbowy. W poniedziałek w końcu akt notarialny Fundacji. Czuję w powietrzu, że coś będzie, że się rozjaśni wiele wcześniejszych wydarzeń. Jaśki Jaśki ukryte po domach, bez inwestowania, bo to lokata bezzwrotna, zmienicie to miasto. Nikt Was nie zobaczy wszyscy poznają.