Miałam napisać o Tymku, ale dostałam dwa maile. Maile z naszej kancelarii. Miałam jak zwykle gdzieś je zarchiwizować, nie analizować. Zatrzymała mnie prośba naszego adwokata o komentarz. Biorę głęboki oddech zanim ogarnie mnie paraliż. Zaczyna się przerzucanie argumentami, których jedynym

Czytaj więcej…